+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 24 z 24

Temat: juniorzy starsi w Brasov

  1. #1
    Rada Zawodnicza arturwasiak - poziom 4
    Zarejestrowany
    Jan 2009
    Skąd
    Łódź
    Posty
    286
    Siła reputacji
    2

    juniorzy starsi w Brasov

    Na razie wszyscy forumowicze nas oszczędzają, nikt nie wypowiedział się na temat dziewiątego (najgorszego od dosyć dawna) miejsca w MEJ w kategorii juniorów starszych.

    Główną przyczyną porażki była nasza słaba gra; nie będę próbował się usprawiedliwiać. Przygotowałem sprawozdanie w stylu Sfory Cibora, rozdanie po rozdaniu - wszystkie 220, które Asia i ja rozegraliśmy w Brasov. Zapraszam do czytania: http://arturwasiak.republika.pl/brydz/brasov.html

    Co jeszcze można napisać na temat powodów słabego wyniku?

    Może to banalne, ale termin... Początek wakacji, większość z nas została wyrwana na ME prawie prosto ze studiów. Na przykład Asia zdawała ostatni egzamin dzień przed wyjazdem. Nie było czasu, żeby pograć kilka dni na spokojnie i przypomnieć sobie, o co w tej grze chodzi. Może byłoby lepiej, gdybyśmy mieli chociaż tydzień więcej, czyli możliwość zagrania całego kongresu w Sławie.

    A teraz poważniejsze powody.

    Kilka lat temu w reprezentacji juniorów mieliśmy cztery gwiazdy - zawodników na poziomie prawie reprezentacji open. Oni przyzwyczaili całą Polskę do sukcesów. Niektórym wydawało się, że kolejne medale przyjdą same. Tymczasem poziom naszych trzech par był nieporównywalnie niższy.

    Jak wyglądało przygotowanie?
    - Rozgrywki kadrowe. Dawały taki plus, że można było sobie razem pograć. Niestety z przeciwnikami na niższym, czasem dużo niższym, poziomie.
    - W czasie tych rozgrywek trzy testy indywidualne (Wrocław, luty) i jeden parowy (Burzenin, kwiecień). Pierwszy od kilku lat przypadek, kiedy ktoś sprawdzał nasze przygotowanie teoretyczne, a nie tylko wybierał drużynę na podstawie wyników gry. Widać efekt powrotu Włodka Krysztofczyka do pracy.
    - Wyjazdy: Amsterdam, Tel-Awiw. Możliwość gry przeciwko zagranicznym juniorom; duży plus.
    - Dopuszczenie naszej pary do II etapu kadry open.
    - Szkolenie teoretyczne - BRAK!!! Może ten problem wynika z przyzwyczajenia, że niedawno było czterech znakomitych juniorów... Oni byli wyszkoleni wystarczająco dobrze, żeby wygrywać.

    Czy można obwiniać kapitana? Moim zdaniem Marek pracował na tym samym poziomie przez wszystkie 6 sezonów swojej (dotychczasowej? czy może już kończącej się?) działalności. Widać wyraźne różnice w wynikach, które wzięły się z tego, że teraz miał do dyspozycji gorszy materiał. Myślę, że wybrał najlepsze 3 pary i pod tym względem nie zrobił nic złego. Jedyny zarzut: nie starał się w żaden sposób o poprawę naszego przygotowania teoretycznego.

    Oczywiście w dużym stopniu sami jesteśmy winni, że za mało pracujemy nad swoją grą. Ale PZBS chyba też zaniedbuje tę kwestię. Kiedy ostatnio ktoś próbował uczyć mnie gry w brydża? Na obozach młodzieżowych... ale to przecież nie ten poziom, na którym powinna być reprezentacja juniorów. Na trochę wyższym poziomie miałem kilka spotkań prowadzonych przez Włodka Krysztofczyka dla łódzkiej młodzieży na przełomie lat 2003/04. Od kilku lat nic...

    Polska ma świetny system szkolenia młodzieży szkolnej, ale juniorami starszymi nikt się nie zajmuje. Dla mnie szokująca była decyzja sprzed 2 lat (przed MEJ w Jesolo) o zorganizowaniu szkolenia prowadzonego przez Krzysztofa Martensa dla juniorów młodszych i juniorek, bez juniorów starszych. Nie znam tej sprawy z bliska, bo wtedy akurat nie groził mi występ w jakiejkolwiek drużynie, ale miałem wrażenie, że to bardzo dziwne.

    Na koniec przyznam, że jest jeszcze zagrożenie w postaci pewnego czynnika demobilizującego. Złote medale w kategorii U-20 przychodzą zbyt łatwo. Gdyby w tych zawodach walka była trudniejsza, reprezentanci byliby bardziej zachęceni do pracy nad swoją grą. Teoretycznie wszyscy wiedzą, że w U-25 nie będzie już tak łatwo, ale jednak pozostaje odczucie "te mistrzostwa wygrały się same, może później też tak się uda".

    Pozdrawiam.

  2. #2
    Użytkownik walec - poziom 10 walec - poziom 10
    Zarejestrowany
    Jan 2009
    Posty
    494
    Wpisy
    40
    Siła reputacji
    3

    Przeczytałem tekst z ogromnym zainteresowaniem. To budujące, że analizujesz dotychczasową grę. Nie jest istotne, jaki wynik osiągnęliście, bo "ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy".
    W jednym chyba nie masz racji - nie jest rolą selekcjonera kadry szkolenie teoretyczne, bo to po prostu niewykonalne. Zaraz wyjaśnię dlaczego. Problemy są różnego rodzaju - niektóre uniwersalne, niezależne od stosowanego systemu, ale sporo jest takich, których rozwiązanie od stosowanego systemu zależy. Selekcjoner powołuje kadrę złożoną z kilku czy na początkowym etapie kilkunastu par i ma je uczyć. Tymczasem każda para gra innym systemem i sobie tylko znanymi ustaleniami dodatkowymi. I ten biedny trener musi indywidualnie podejść do każdej pary, wgłębić się w istotę tych ustaleń, po czym korygować błędy, podpowiadać kolejne zagrania. Osiwieje po tygodniu, a po miesiącu dostanie rozdwojenia jaźni. Tym bardziej, że niektóre ustalenia będzie uważał za pozbawione sensu. I co ma wtedy zrobić? Kazać zmienić? Natychmiast narazi się na ostrą krytykę większości podopiecznych i zepsuje atmosferę w drużynie. Zaakceptować i brnąć w bezsens (w jego rozumieniu)? Zrezygnuje po kilku dniach. Dodatkowo ma zająć się selekcją, czyli przygotowaniem testów, zgrupowań, gier kontrolnych, zadbać o sparringpartnerów, czyli być coachem. Te dwie funkcje się wykluczają, brakuje czasu, a do tego nie może prowadzić całorocznego, systematycznego szkolenia, bo widzicie się sporadycznie.
    Szkolenie teoretyczne może prowadzić tylko trener klubowy, jak to się odbywa w innych dyscyplinach. Cały problem polega na tym, że w Polsce praktycznie nie istnieją kluby sportowe z prawdziwego zdarzenia, które by zatrudniały trenerów na etacie. I w kierunku ich powstania powinien zmierzać PZBS, ale to nie będzie łatwe. Takie kluby nie mają szansy samodzielnie się utrzymać i PZBS by musiał je współfinansować. Pewnie się do tego nie garnie. Trener klubowy w klubie rządzi, narzuca swój sposób myślenia i odpowiada za wyniki. Decydujesz się na grę w danym klubie, musisz być przygotowany na zmianę systemu czy sposobu myślenia brydżowego. Cenisz niezależność - nie ma problemu, pozostań samoukiem. Jasny, przejrzysty układ. Gdy wszyscy w klubie grają tym samym systemem, trener może szkolić. Do tego zawodnicy z różnych par wymieniają się spostrzeżeniami, poczyniają wspólnie ustalenia, które są włączane do danego systemu klubowego. To też generuje postęp.
    Chyba żadnej pary nie stać na zatrudnienie prywatnego trenera, jak to ma miejsce w tenisie. Przyczyna prozaiczna - finanse.
    Przejrzałem Wasz pierwszy mecz z Czechami. Kilka spostrzeżeń na gorąco.
    Rozdanie 1
    Asia wybrała otwarcie 1C, a potem 3C. Mogła w drugim okrążeniu zgłosić 4C, albo od razu otworzyć 4C. Te trzy sekwencje powinny się czymś różnić. Czy macie ustalone czym i czy wybrana droga była właściwa? Oczywiście to pytania do Was skierowane, ale nie oczekuję na nie odpowiedzi. Mają tylko podpowiedzieć kierunek dalszej pracy.
    Rozdanie 5
    Po 2C rywala dałeś pasa. Ja bym powiedział 2P. Czy wiedziałeś, że Asia ma pięć pików, a z czwórką by dała kontrę? Czy może macie inne ustalenia systemowe?
    Rozdanie 8
    Po 2P przeciwnika miałeś możliwość dania kontry będącej inwitem, a zdecydowałeś się na 3T, także inwitujące. Czy Asia wyciągnęła właściwe wnioski z tej odzywki? A mianowicie takie, że masz puste kara. Gdybyś miał jakieś wartości w każdym z młodszych, dałbyś raczej kontrę, wybór inwitu przez jeden młodszy powinien sugerować brak wartości w drugim. Bardzo niuansowe rozumowanie, ale chyba poprawne teoretycznie. Jeśli się wie, że Dama karo trafia w próżnię, nie ma przyjęcia inwitu.
    Rozdanie 14
    Według mnie ręka jest wręcz modelowa na wejście 2T. 4 lewy w treflach i 1 3/4 w czerwonych. Do tego poprawka na plus za górne wartości w tych czerwonych i krótkość w kolorze rywali. 6 lew ofensywnych, czyli idealnie pasuje do wejścia "do dwóch lew u partnera". Załóżmy teoretycznie, ze miałbym pełnić rolę - przepraszam za zuchwałość - trenera kadry. Będziemy się teraz spierać o pryncypia?
    Rozdanie 7
    Znów spór o pryncypia. Na drugim stole N wszedł dwukolorówką na starszych, tak miał w systemie. Ja mam w systemie kontrę, Wy pasa. Jak Was przekonać, że pas jest zły? A jeśli już pas, to może kontra na 3T, ale lepiej wchodzić do licytacji nisko z układem i małą siłą, niż ryzykować wysoko.
    Pozdrawiam

  3. #3
    Użytkownik mundi82 - poziom 4 Avatar mundi82
    Zarejestrowany
    Dec 2008
    Skąd
    Katowice
    Wiek
    27
    Posty
    290
    Siła reputacji
    2

    Wasiu,

    Cytat Napisał arturwasiak Zobacz post
    Co jeszcze można napisać na temat powodów słabego wyniku?
    Może to banalne, ale termin... Początek wakacji, większość z nas została wyrwana na ME prawie prosto ze studiów. Na przykład Asia zdawała ostatni egzamin dzień przed wyjazdem. Nie było czasu, żeby pograć kilka dni na spokojnie i przypomnieć sobie, o co w tej grze chodzi. Może byłoby lepiej, gdybyśmy mieli chociaż tydzień więcej, czyli możliwość zagrania całego kongresu w Sławie.
    Jeśli się nie mylę, Wianka z Zatorem np. ten problem raczej nie dotyczył. Również Nawrot z Sikorem zdołali w Sławie coś pograć.

    Nie myślisz chyba, że Francuzi, Izraelczycy itd. to rzemieślinicy, bezrobotni i gospodynie domowe? Znakomita większość juniorów to studenci i nie tylko Wy byliście świeżo po zakończeniu nauki - ten argument do mnie nie trafia.


    Cytat Napisał arturwasiak Zobacz post
    A teraz poważniejsze powody.

    Kilka lat temu w reprezentacji juniorów mieliśmy cztery gwiazdy - zawodników na poziomie prawie reprezentacji open. Oni przyzwyczaili całą Polskę do sukcesów. Niektórym wydawało się, że kolejne medale przyjdą same. Tymczasem poziom naszych trzech par był nieporównywalnie niższy.
    Ten argument natomiast jest w pełni prawdziwy. Prawda jest taka, że Buras z Arachem, Kotor z Kalitą, mogliby spokojnie startować w zawodach OPEN a wśród juniorów nikt nie mógł się z nimi równać.
    Później był jeszcze Nowosad, który też deklasuje wszystkich swoich rówieśników (gratulacje za wygranie Sopotu!) i w Jesolo i Pekinie był w stanie wciągnąć Polaków na pudło.


    Cytat Napisał arturwasiak Zobacz post
    Jak wyglądało przygotowanie?
    - Rozgrywki kadrowe. Dawały taki plus, że można było sobie razem pograć. Niestety z przeciwnikami na niższym, czasem dużo niższym, poziomie.
    - W czasie tych rozgrywek trzy testy indywidualne (Wrocław, luty) i jeden parowy (Burzenin, kwiecień). Pierwszy od kilku lat przypadek, kiedy ktoś sprawdzał nasze przygotowanie teoretyczne, a nie tylko wybierał drużynę na podstawie wyników gry. Widać efekt powrotu Włodka Krysztofczyka do pracy.
    - Wyjazdy: Amsterdam, Tel-Awiw. Możliwość gry przeciwko zagranicznym juniorom; duży plus.
    - Dopuszczenie naszej pary do II etapu kadry open.
    - Szkolenie teoretyczne - BRAK!!! Może ten problem wynika z przyzwyczajenia, że niedawno było czterech znakomitych juniorów... Oni byli wyszkoleni wystarczająco dobrze, żeby wygrywać.
    I tak nie wygląda to najgorzej. Prawda jest taka, że prawie nikt by się nie zdecydował uczestniczyć w przygotowaniu z prawdziwego zdarzenia. Wymagałoby to poświęcenie takiej ilości czasu a z drugiej strony środków, że w zasadzie jest to nierealne. Jasne, w ramach posiadanych możliwości można pewnie było zrobić to i owo lepiej.

    Cytat Napisał arturwasiak Zobacz post
    Czy można obwiniać kapitana? Moim zdaniem Marek pracował na tym samym poziomie przez wszystkie 6 sezonów swojej (dotychczasowej? czy może już kończącej się?) działalności. Widać wyraźne różnice w wynikach, które wzięły się z tego, że teraz miał do dyspozycji gorszy materiał. Myślę, że wybrał najlepsze 3 pary i pod tym względem nie zrobił nic złego. Jedyny zarzut: nie starał się w żaden sposób o poprawę naszego przygotowania teoretycznego.
    Powiem tylko, że nie jest sztuką wziąć owe cztery gwiazdy na zawody i przywieźć medal, równie dobrze mogłaby ich prowadzić jakaś urocza hostessa z agencji modelek, i tak by sobie poradzili bez żadnego problemu a do tego pewnie by mieli jakąś formę nagrody za dobrą grę :-) Na poważnie jednak, sztuką jest osiągnąć lepszy od reszty wynik posiadając materiał zbliżony lub zgoła gorszy.
    Czy pojechały najlepsze trzy pary? Nie odpowiem, że nie, ale wydaje mi się to co najmniej nieoczywiste.
    Że nie zrobił nic w kierunku przygotowania teoretycznego? Jedyna możliwość to chyba to, o czym pisałeś dalej, czyli wykłady Martensa.
    Jak dla mnie przede wszystkim nie zrobił nic, żeby zmobilizować potencjalnych reprezentantów do pracy we własnym zakresie. Sposób selekcji i prowadzenia drużyny w żaden sposób nie stymulował do takiej aktywności, a moim zdaniem to najbardziej realna droga do podnoszenia umiejętności. W Wielkie Programy Szkolenia Centralnego nie chce mi się wierzyć.

    Cytat Napisał arturwasiak Zobacz post
    Na koniec przyznam, że jest jeszcze zagrożenie w postaci pewnego czynnika demobilizującego. Złote medale w kategorii U-20 przychodzą zbyt łatwo. Gdyby w tych zawodach walka była trudniejsza, reprezentanci byliby bardziej zachęceni do pracy nad swoją grą. Teoretycznie wszyscy wiedzą, że w U-25 nie będzie już tak łatwo, ale jednak pozostaje odczucie "te mistrzostwa wygrały się same, może później też tak się uda".
    Wspomnij na Pekin 2008. Schools'y wylądowały tak, jak Wy teraz, na dziewiątym.

    +++

    Oczywistą sprawą jest, że wypadki przy pracy się zdarzają i nie ma co robić tragedii, zwłaszcza, że jak wiele osób już gdzieś to zauważało, medale w kategoriach obocznych są pożądane, ale świat się na nich nie kończy.
    Dla mnie, jako obserwatora Waszego występu, jedno nie ulega wątpliwości:
    - wszystkie trzy pary zagrały zdecydowanie poniżej swoich umiejętności i możliwości.
    Po kiepskim starcie nie udało się odbudować ducha w drużynie. Z chwilą, kiedy szanse medalowe zaczęły być już znikome, nie udało się zewrzeć szyków do walki o udział w Mistrzostwach Świata (miejsce w 6). Popełniane błędy były chwilami tak kuriozalne, że dowodziły jedynie pełnej demobilizacji, że morale osiągnęło dno.

    Wiem, że łatwo z boku oceniać i krytykować, dlatego wcale mi nie było spieszno do pastwienia się nad Waszym występem. Miejsce poza medalem nie zaskakuje, miejsce poza szóstką już bardziej.
    Pozostał natomiast duży niesmak w stosunku do stylu, w jakim to się wszystko odbyło. Z taką grą jak w Rumunii, to w II lidze byłaby walka o życie lub zgoła grzenia ławy, a jestem przekonany, że wszystkie trzy pary z pełnym powodzeniem mogłyby konkurować w rozgrywkach pierwszoligowych.

    Pozdrawiam i gratuluję konstruktywnego podejścia
    Mikołaj

  4. #4
    Użytkownik TRad - poziom 13 TRad - poziom 13
    Zarejestrowany
    Jan 2009
    Posty
    1,070
    Siła reputacji
    5

    Rzecz dotyka pryncypiów. Czy zadaniem rozgrywek juniorskich jest wygrywanie zawodów (w domyśle - przede wszystkim selekcja), czy też kształcenie zawodników. Nie są to podejścia wykluczające się, ale rozłożenie akcentów jest inne. Z wypowiedzi Artura wnoszę, że ostatnimi laty kadra juniorów przypominała nieco sytuację z "Ballady o maratonie pływackim" Młynarskiego. Płyńta samorządnie, niezależnie,
    A w razie czego wyciągnijcie znowu nas
    . Póki materiał ludzki był nadzwyczajny, to płynął i wyciągał (ile razy się zdarzało, że medale juniorskie były głównym powodem PZBS do dumy?).

    Co do materiału - z obecnej drużyny znam o tyle o ile Asię i Artura - i oboje spokojnie mogliby grać w pierwszej lidze. I trochę szkoda, że nie grają. Co prawda to już nie ten poziom, co kiedyś, ale mimo wszystko gra w jedynce daje więcej, niż obijanie trzecioligowców.

    Podrzuciłbym zresztą PZBSowi pewien pomysł - wprowadzenie do pierwszej ligi dwóch "sztucznych" drużyn:kadry juniorów i kadry kobiet. Rzecz jasna z gwarancją utrzymania się (acz konieczne byłoby wprowadzenie motywacji do zajmowania jak najwyższych miejsc). Poziom ligi trochę by wprawdzie spadł, ale jeżeli poważnie traktować szkolenie w tych kategoriach, to konieczna jest gra na silną opozycję, a nie kotłowanie się we własnym gronie (kiedyś, dawno temu, ktoś (Latała? Ohrysko? Matula?) świetnie opisał bezsens kobiecych rozgrywek kadrowych - jeżeli wystawimy do wyścigu sto syrenek, to zwycięzcą nie będzie mercedes, ale najszybsza syrenka).

    Oczywiście sama gra to nie wszystko - więcej energii należy poświęcić na jej analizę. Szczerą i brutalną. Polecam biografię Hammana, w której opisuje, jak do "kontroli jakości" podeszły Asy z Dallas. Dla osób przyzwyczajonych do polskich obyczajów opis ten będzie szokiem.

    Artur z Asią dobrze zaczęli - od opisu wszystkich zagranych rozdań. Teraz przeanalizować, przedyskutować, odkryć nawet nie tyle rozwiążania systemowe, co tendencje przynoszące najwięcej strat/niewykorzystanych zysków (np. zbytnia agresja/zbytnia pasywność w jakiejś tam określonej pozycji licytacyjnej, albo zbyt aktywny wist, albo zbyt częsty/zbyt rzadki wist w atu - możliwości jest mnóstwo). Czyli porządna analiza jakościowa i ilościowa byłaby tu podstawą.

    Co ciekawe, o tym samym pisał swojego czasu Jassem - że czegoś oczekiwałby od opiekuna kadry open. Wewnętrznej (publicznie nieujawnianej) analizy najsłabszych stron poszczególnych par. Powoli docieramy do rozwiązań, które Amerykanie wymyślili czterdzieści lat temu.

    pzdr

    TRad

  5. #5
    Użytkownik Cibor - poziom 7
    Zarejestrowany
    Jan 2009
    Posty
    149
    Siła reputacji
    2

    Po 2C rywala dales pasa. Ja bym powiedzial 2P.

    Ke? Mamy sztywne minimum kontry wywolawczej, a nawet i to nie, bo po teraz uzgodnieniu kierow wartosc cK do wylicytowanego singletona bardzo zmalala), mamy najgorszy sklad 4333 z najmniejsza mozliwa liczba pikow. Mamy zero, absolutne zero nadwyzek. Zarazem mamy calkiem niezla karte do gry w obronie. Zalicytowanie 2P z karta S to w ogole nie jest brydz - to jest odzywke typu "partnerze - naprawde mam kontre wywolawcza". Licytowanie drugi raz tej samej karty. Artur licytowal bardzo dobrze.


    Rozdanie 8
    Po 2P przeciwnika miałeś możliwość dania kontry będącej inwitem, a zdecydowałeś się na 3T, także inwitujące. Czy Asia wyciągnęła właściwe wnioski z tej odzywki? A mianowicie takie, że masz puste kara.


    Matkoboskoczestochosko... Analiza jakby zywcem wyjeta z "Vivy". Rubryka "jak grac dobrze w brydza widzac wszystkie cztery rece". Przeciez 4C jest bardzo dobrym kontraktem: jesli nie zdejma kar od razu, to wygramy jesli kiery sa 2 - 2 lub przy podziale kierow 3 - 1 zostaje szansa podzialu trefli 3 - 3 albo 4 - 2 i dubletona przy krotkich atutach. Jesli zdejma trzy lewy, to zostaje podzial kierow 2 - 2.

    W meczu koncowke oplaca sie grac na samym tylko podziale 2 - 2, a tu dochodzi sporo dodtakowych szans (lacznie z wypustem, a widac, ze przeciwnicy nie najmocniej wistowali). Aska ma nadwyzke w postaci uzupelnienia trefl i przede wszystkim czwartego atuta, wiec doklad ma automatyczny.

    Dobra licytacja, dobra koncowka - pechowy rozklad.

    Rozdanie 14
    Według mnie ręka jest wręcz modelowa na wejście 2T.

    Tu zgoda, wejscie 3T jest kompletnym swirem - taki se kolor, do tego krotki, do tego boczny as i boczny krol, zeby jak postawimy, to im na pewno nic nie szlo. Moge zrozumiec od biedy pasa (choc t109 przewazaja za wejsciem), ale 3T to amok. Do tego na drugim reku, gdy partnerka jeszcze nie licytowala.


    Rozdanie 7
    Znów spór o pryncypia. Na drugim stole N wszedł dwukolorówką na starszych, tak miał w systemie. Ja mam w systemie kontrę, Wy pasa. Jak Was przekonać, że pas jest zły?


    Ja nie wiem czy pas jest zly. Chcialoby sie wejsc, ale dalece kontra "Bi" nie jest standardem, grajac typowymi ustaleniami pozostaje tylko wybor miedzy 1P, a pasem. 1P jest mocno nieestetyczne - sile mamy wszedzie, tylko nie w pikach. Ja tu bledu zawodnika nie widze, po prostu rozdanie jest nie pod system - akurat idealnie pasuje pod kontre "Bi" czy pod inne konwencyjne rozwiazania, ale przewage takich rozwiazan nad klasycznym stylem (kontra wywolawcza, 2K/C/P Wilkosz-multi, 1BA klasyczne, 2T naturalne) jest niewielka. Po drugie ja nawet nie wiem czy jest to rozdanie pod tytulem "system nas zabil", bo jakakolwiek interwencja nie powinna przeszkodzic parze WE w osiagnieciu 6T. Wiec przede wszystkim rozdanie zostalo przegrane na drugim stole.

    Cibor

  6. #6
    Użytkownik walec - poziom 10 walec - poziom 10
    Zarejestrowany
    Jan 2009
    Posty
    494
    Wpisy
    40
    Siła reputacji
    3

    Cibor, zlituj się. Dlaczego musisz przekonywać mnie, że czarne jest białe? Żebyś jeszcze czynił to merytorycznie, to chętnie bym podyskutował, ale zamiast tego używasz argumentów w stylu "to nie brydż" lub matkobosko... coś tam dalej.
    Piszesz, że 14PC, to minimum kontry wywoławczej, podczas gdy już od 15 z tym składem wchodzi się 1BA. No to jakie to minimum, zwłaszcza jak się ma same Asy i Króle? Minimum to 12PC. Skoro w każdym kolorze trzeba mieć po trzy karty, to układ 4-3-3-3 nie jest jakimś cudakiem, z którym się tej kontry nie daje albo daje niechętnie. Owszem, układ kiepski, ale tak samo do gry własnej jak i na grę przeciwników - brak przebitek w każdym przypadku.
    Zamień króla kier na Waleta - teraz masz minimum, ale znika Ci opozycja atutowa i nadal trzeba powiedzieć 2P. Wcale nie po to, by potwierdzić kontrę wywoławczą, tylko by pokazać partnerowi, że mam dobre wartości do gry własnej. Zauważ, że ilość Twoich lew kierowych na ich grę nie zmieniła się ani o jotę. Ale mogło Ci przyjść: Axx, KDxx, xxx, Axx. Teraz na 3P się wystawiasz bez dwóch, a im 2C pewnie dalej idzie, chociaż bez nadróbki. W każdym bądź razie nie radzę w meczu kontrować. Tymczasem ilość lew na grę w piki zmalała o dwie. Rozumiem, że Ty nie chcesz tych różnic zauważyć i dążyć do ich pokazania w trakcie licytacji. Dla Ciebie 2P to tylko potwierdzenie kontry wywoławczej i nie-brydż. Ja chętnie zawalczę o 7imp, biorąc 140 zamiast je oddając. A w turnieju na maksy często nawet można te 3P przegrać, a i tak zarobię spory procent maksa. Będę przy tym wiedział, że się nie wystawiam.
    Rozdanie 8 to kolejny przykład, że z licytacji da się wycisnąć znacznie więcej, niż się powszechnie wydaje. W prosty sposób pokazałem, jak można rozróżnić pomiędzy trzema inwitami:
    - grają tylko wartości treflowe
    - grają tylko wartości karowe
    - grają wartości w każdym z młodszych kolorów
    A Ty mi na to, że przy podziale 2-2 szło. A niechby szło i przy podziale 4-0, nie w tym problem. W konkretnym rozdaniu Dama karo się paliła, gdyby była w kierach, nawet trzecia, to szanse realizacji kontraktu znacznie by wzrosły. Jeśli masz lepszy sposób rozróżnienia inwitów, to go przedstaw, ale chyba nie znajdziesz. Najgorsze, co można zrobić, to narzekać na pecha i nieszczęśliwy rozkład, odmawiając jednocześnie przyjęcia do wiadomości prostej reguły, pozwalającej na większą precyzję licytacji i ograniczającego rolę pecha do minimum. On się czasem zdarza, ale zazwyczaj tylko w pewnym, niewielkim procencie przypadków.
    Długo siedziałem i przeanalizowałem, na ile to było możliwe, około 2/3 rozdań rozegranych przez Artura z Asią. I na tej podstawie wiem, jaka jest podstawowa bolączka tej pary, co trzeba poprawić szybko i w pierwszej kolejności. Para nie walczy w strefie zapisu częściowego, przy czym dotyczy to głównie Artura. Wszystkie ręce graniczne są kwalifikowane są przez niego defetystycznie. I on sobie z tego zdaje sprawę, ale nie ma chyba wewnętrznej siły, bo to zmienić. Asia ocenia kartę bardziej realistycznie. Do tego mają kompletnie ścianiarski system, chociaż czasem pewnie się im wydaje, że tak nie jest.
    Przyjrzyj rozdania i zobacz, ile razy Artur komentuje, że na drugim stole coś weszli i nasza para czegoś nie dograła. A oni nie weszli i przeciwnicy dograli. Albo że w systemie coś się nie dało zrobić i nie bardzo wiadomo dlaczego. Jest takie znamienne rozdanie 11 w meczu z Rosją, gdzie po 1BA Artura wrógł wszedł naturalne 2T, kontra (rozumiem wywoławcza), drugi wróg podniósł do 3T i już nie dało się osiągnąć optymalnej końcówki. A na drugim stole się dało. I tak ciągle pech. Trzeba z tym pechem walczyć, szukać rezerw, a nie mówić, że wszystko było cacy, skoro nie było. Przede wszystkim para musi tak zmienić system, by częściej pojawiać się w licytacji, bo obecnie jest za grzeczna.
    Ma też sporo zalet, dzięki którym posiada szansę osiągania dobrych wyników. Ale także inne wady, o których tutaj nie będę pisał. I tak podziwiam Artura za wystawienie swojej gry na widok publiczny.
    I na koniec konkluzja - nasza dyskusja potwierdza, że zawodnik może mieć tylko jednego trenera, jeśli do tego kiedyś dojdzie, że powstanie coś na kształt klubów sportowych. Inaczej szybko zbaranieje, słysząc od każdego sprzeczne opinie.
    Pozdrawiam

  7. #7
    Użytkownik mundi82 - poziom 4 Avatar mundi82
    Zarejestrowany
    Dec 2008
    Skąd
    Katowice
    Wiek
    27
    Posty
    290
    Siła reputacji
    2

    Cytat Napisał walec Zobacz post
    Jest takie znamienne rozdanie 11 w meczu z Rosją, gdzie po 1BA Artura wrógł wszedł naturalne 2T, kontra (rozumiem wywoławcza), drugi wróg podniósł do 3T i już nie dało się osiągnąć optymalnej końcówki. A na drugim stole się dało. I tak ciągle pech.
    Dla mnie odzywka Artura 3BA to po prostu błąd. Nadzieja, że KDx w treflach do bardzo prawdopodobnego singla u Asi, pozwoli wygrać 3BA, moim zdaniem jest przejawem sporego optymizmu. Oglądałem to rozdanie na BBO i już przy stole się dziwiłem, że nie powiedział po 3K -> 3P, dla mnie jest to odzywka bezalternatywna.

    Pozdrawiam
    MT

  8. #8
    Użytkownik walec - poziom 10 walec - poziom 10
    Zarejestrowany
    Jan 2009
    Posty
    494
    Wpisy
    40
    Siła reputacji
    3

    Ja też to oceniam jako błąd, natomiast trudno mi było wyrokować, czy należało licytować 3P czy może pas. Nie mam wszystkich informacji o stosowanym systemie i o ilości informacji, które do Artura dopłynęły, więc wolałem się nie wypowiadać na ten temat. Być może partnerka ma np.: xxx, Kxxx, AWxxx, x, a wtedy 3K to ostatni kontrakt, mający szansę realizacji. To temat do rozważań, a przytoczyłem ten przykład w kontekście jakości wejścia z ręką:xx, A10xx, Wx, A10xxx po otwarciu 1BA, dla porównania agresywności przeciwników i naszej pary.
    Mógłbym jeszcze wskazać rozdanie 3 w meczu z Irlandią, gdzie Artur po pasie partnerki dał przysłabioną kontrę wywoławczą, ale normalną BI, a potem tak się wystraszył własnej odwagi, że po rekontrze odszedł w kara z trójki, mając 4-4 w starszych. To też świadczy o braku otrzaskania z nieco bardziej agresywną licytacją.

  9. #9
    Rada Zawodnicza arturwasiak - poziom 4
    Zarejestrowany
    Jan 2009
    Skąd
    Łódź
    Posty
    286
    Siła reputacji
    2

    Cytat Napisał walec Zobacz post
    Mógłbym jeszcze wskazać rozdanie 3 w meczu z Irlandią, gdzie Artur po pasie partnerki dał przysłabioną kontrę wywoławczą, ale normalną BI, a potem tak się wystraszył własnej odwagi, że po rekontrze odszedł w kara z trójki, mając 4-4 w starszych. To też świadczy o braku otrzaskania z nieco bardziej agresywną licytacją.
    Nie! Nie wystraszył się. Zalicytował 1karo, żeby przygotować rekontrę sos, ale dalsza licytacja pokrzyżowała te plany.

  10. #10
    Użytkownik Cibor - poziom 7
    Zarejestrowany
    Jan 2009
    Posty
    149
    Siła reputacji
    2

    Zamień króla kier na Waleta - teraz masz minimum, ale znika Ci opozycja atutowa i nadal trzeba powiedzieć 2P

    Nie bardzo mamy jak dyskutować, bo rozjeżdżamy się w sprawach podstawowych. Licytowanie jeszcze na swobodnej 2P po daniu kontry z 12 PC na 4333 z trójką pików i grającymi 11 PC (bo cW się pali) to już jest inna gra - z brydżem to nic wspólnego nie ma.

    Minimalny układ, minimalna siła, minimalna obiecana liczba pików - i mimo to licytujemy 2P? Jako co? "Partnerze - naprawdę mam trzy piki, naprawdę mam 12 oczek na kontrę". Czyli pas w tej pozycji oznacza "mam 8 oczek i singla pik, a z tą kontrą w pierwszym okrążeniu to tylko żartowałem".

    Sorry, ale nie pogadamy sobie.


    A Ty mi na to, ze przy podziale 2-2 szlo. A niechby szlo i przy podziale 4-0, nie w tym problem. W konkretnym rozdaniu Dama karo sie palila,

    A mimo to końcówka była dobra. Trudno o lepszy argument, że przyjęcie inwitu z kartą Aśki było automatyczne.


    Cibor

  11. #11
    Użytkownik TRad - poziom 13 TRad - poziom 13
    Zarejestrowany
    Jan 2009
    Posty
    1,070
    Siła reputacji
    5

    Cytat Napisał Cibor Zobacz post
    Zamień króla kier na Waleta - teraz masz minimum, ale znika Ci opozycja atutowa i nadal trzeba powiedzieć 2P

    Nie bardzo mamy jak dyskutować, bo rozjeżdżamy się w sprawach podstawowych. Licytowanie jeszcze na swobodnej 2P po daniu kontry z 12 PC na 4333 z trójką pików i grającymi 11 PC (bo cW się pali) to już jest inna gra - z brydżem to nic wspólnego nie ma.
    Może zacznijmy od kwestyj niekontrowersyjnych. Modelowa kontra (taka platońska idea kontry wywoławczej) to 4441 i odzywka poza kolorem kontrowanym. Jasne, takie kontry to tylko w pewnej sieci GSM. Dlatego kontrujemy i z rękami odbiegającymi od wzorca. Co jest taką niemodelowością? Na pewno mniejsza liczba kart w kolorach wywoływanych. Na pewno mniejsza siła. Na pewno wartości w kolorze kontrowanym. Dlaczego? Bo wszystkie te odchylenia zmniejszają potencjał ofensywny i zwiększają defensywny.

    Artur miał spore obniżki układowe (3433 to najgorszy możliwy skład na kontrę wywoławczą po 1 Kier). Dał kontrę wywołwczą, bo miał piękne 14 PC. Nie wiem jak Artur, ale gdyby to ja siedział z jego kartą i zamiast któregoś Asa miał DWx, spasowałbym. Partnerka jest po pasie, końcówka nam raczej nie ucieka, na trzecioręczną interwencję w niekorzystnych chciałbym mieć lepszy układ. OK, jestem ścianiarzem skrajnym, być może nie mam racji i z każdym trzynastakiem trzeba się w licytacji znaleźć - to możliwe, nie przeczę. Ale kontra specjalnie nadwyżkowa nie jest.

    Dlatego też 2 Pik uznałbym za świra prostego. Przecież partnerka licytując 1 Pik (może link do rozkładów, http://arturwasiak.republika.pl/brydz/brasov01.html, rozdanie 5) nie obiecała nawet pięciu Pików! Niekorzystne, mecz, chcą grać w mój najdłuższy kolor, mam świetne walory defensywne (A,K,A bokiem i K10xx w ich kolorze), partnerka będzie jeszcze miała prawo głosu - i ja mam ryzykować siedmiokarta? A po co?

    Jedźmy dalej. Aśka wznowiła oczywistym 2 Pik, tamci podnieśli się na 3 Kier - i Artur miał decyzję (powtórzę: Pas na 2 Kier jest dla mnie w tych pudłach i w tej dyscyplinie odzywką stuprocentową, a nawet na maxy 2 Pik uznałbym za odzywkę extrawagancką, za licytowanie za partnera). Zdecydował się na Pasa - i jest to decyzja IMO poprawna, acz nietrafna.

    Popatrzmy - Partnerka przepchnęła wrogów na wysokość trzech. Artur miał dobrze ponad 3 LD. Zero nadwyżek ofensywnych. Oczekiwałbym, że zazwyczaj i 3 Kier, i 3 Pik będzie bez jednej. Na maxy mógłbym się ewentualnie wypiąć - może pójda jeszcze wyżej, może 3 Pik pójdzie, może wypuszczą. Ale na maxy 3 Pik dobre jest tylko wtedy, gdy i 3 Kier i 3 Pik idzie. A taką sytuację uważam za mało prawdopodobną (jeżeli ktoś chce, może zapuścić symulację).

    No i faktycznie - dlaczego 3 Pik szło? Bo zastawało się KD sec. Dlaczego 3 Kier szło? Bo w dziadku wyjechało całe DWxx Kier, no i rozgrywający trafił Waleta Trefl, moim zdaniem grając przeciw szansom - ja bym zagrał na Waleta w długości i padł jak jętka. Gdybyśmy wygenerowali 100 rozdań pasujących do licytacji, to najczęstszym efektem przepchnięcia się w 3 Pik byłoby oddanie 100 w obronie własnego +50.

    Dla mnie licytacja naszej pary była wzorowa.

    BTW Skąd wzięło się -50 z drugiego stołu? Nasi poprawnie rozegrali Trefle, czy też walecznie doszli do końcówki?

    BTW2 Czy rzgr faktycznie wcelował Trefle, czy też miała miejsce jakaś afera wistowa? Artur, nad dokładnością opisów mógłbyś popracować. W tym aspekcie gry do Sfory Ci daleko

  12. #12
    Użytkownik mundi82 - poziom 4 Avatar mundi82
    Zarejestrowany
    Dec 2008
    Skąd
    Katowice
    Wiek
    27
    Posty
    290
    Siła reputacji
    2

    A wracajac do meczu na Rosje, r. 11.

    Wg mnie sekwencja:
    1Ba-2t-x-3tr
    pa-pa-3k

    powinna być inwitująca, jakieś 8-9 PC, i dopuszczać zagranie 3K. Aśka jednak twierdzi, że chyba raczej forsuje. Trudno się spodziewać, żeby była to sekwencja omówiona więc jestem ciekawy jak reszta się na to zapatruje.

    Swoją drogą właśnie dlatego, że jest to sekwencja z gatunku niejasnych, nie może ona wg mnie forsować, bo bym ze strachu na pewno wymyślił z GF inną odzywkę w obawie, że a nuż mi to zbiegnie.

    Pzdr
    MT

  13. #13
    Użytkownik TRad - poziom 13 TRad - poziom 13
    Zarejestrowany
    Jan 2009
    Posty
    1,070
    Siła reputacji
    5

    Zdradzę jedno z przykazań TRada:
    - w sytuacjach niejasnych odzywki na IMPy forsują, na maxy nie.

  14. #14
    Użytkownik walec - poziom 10 walec - poziom 10
    Zarejestrowany
    Jan 2009
    Posty
    494
    Wpisy
    40
    Siła reputacji
    3

    Cibor
    Sorry, ale ja staram się dyskutować poważnie, a Ty robisz dziwne wycieczki w bok i sugerujesz, że nagle kontra miała oznaczać singla pikowego.
    Ale spróbuję jeszcze raz.
    Dla Ciebie każde 12-14PC przy trójce pików na kontrę wywoławczą jest takie same i z każdą rękę pasujesz.
    Dla mnie nie. Raz, po odliczeniu wartości kierowych, będę miał nadal siłę kontry wywoławczej lub coś koło tego, innym razem sporo oczek będzie się marnowało. Raz w rozdaniu będzie 18 lew, bo po 9 w piki i kiery, a innym razem tylko 15 lub nawet 14. To właśnie zależy od lokalizacji, a nie od nadwyżek lub obniżek.
    Można oczywiście podejść do problemu po Twojemu, ale decyzje będą obarczone większym błędem statystycznym z powodu niedokładnej informacji. Dlatego robię zbliżenie kamery na daną sekwencję i próbuję pokazać, że jest metoda, by z licytacji więcej się dowiedzieć, czasem pasując na 2C, a czasem licytując 2P. To jak przejście na nową planszę w grze komputerowej. Ty odmawiasz zajrzenia tam. OK, ale nie pisz, że to już nie brydż, bo taka opinia jest krzywdząca i trochę mało elegancka. Napisz, że Ciebie nie interesuje większa precyzja. Nie musi, lecz ja uważam, że od pewnego poziomu poczynając, każdy potrafi zreferować rozdanie, w którym licytuje się 1BA - 3BA, a wygrywa ten, kto więcej wyciągnie z rozdań trudnych. A reszta nawet nie wie, w jaki sposób on to zrobił i narzeka na pecha.
    Podobnie w rozdaniu z inwitem przez kolor lub kontrę. Odsłoniłem kawałek nowej planszy, nie pisząc nawet, że po kontrze można zgłosić negatywnie 3C, pozytywnie 4C, ale także 3 w młodszy. I tak powstaje "drzewko szczęścia", a każdej sekwencji można przypisać inne znaczenie, precyzując szczegóły, w oparciu o które w ostatecznym rozrachunku jest wygenerwana wspólna decyzja - gramy częściówkę lub końcówkę. Ale można też golnąć, bez wdawania się w skomplikowane dywagacje.
    TRad
    Zgadzam się w stu procentach z tym co napisałeś o modelowości. Tyle tylko, że, jak sam to słusznie określiłeś, dotyczy to kontry na otwarcie 1C. Tymczasem skontrowaną odzywką było 1T, jak wszyscy wiemy sztuczne, wobec czego kolor ten traktowany jest tak jak inne. A przynajmniej tak jak kara, bo jakaś tam preferencja starszych jest brana pod uwagę. W tym kontekście układ 4-3-3-3 ze starszą czwórką jest na kontrę jak najbardziej statystyczny. Kiery były licytowane później.
    Nie zgadzam się zupełnie, że 1P na pozycji swobodnej nie obiecuje piątki, skoro możliwe jest danie kontry tę piątkę wykluczającej, a jednocześnie informującej o chęci podjęcia walki w licytacji.
    Aśka powiedziała 2P, bo musiała. Zrealizowała tylko regułę, że na wygasającej nie wolno puścić przeciwnikom częściówki z singletonem w ich kolorze, jeśli ma się własny uzgodniony. Mało tego - Artur o tym wiedział, zanim zgłosił pasa, bo już kiery były uzgodnione i łatwo było wydedukować, że partnerka ma krótkość. Potem stanął przed decyzją - według Ciebie postąpił słusznie, acz nieszczęśliwie. Problem w tym, że to nie on miał stawać przed tą decyzją. Gdyby wcześniej zglosił 2P, to decyzję by miała Aśka. A jej podjęcie ze składem 5-5 byłoby oczywiste - idę wyżej, bo w rozdaniu jest dużo lew na dwóch osiach. Tymczasem Artur o układzie nic nie wiedział, a Aśka nie mogła go wcześniej poinformować, bo nie miała kiedy i jak. Gdyby usiłowała to zrobić (licytując coś więcej niż 2P), a trafiła na wartości kierowe, zrobiłaby autoprzewyższenie. Na koniec okazało się zatem, że zaniechanie spowodowało niedostatki informacji w parze. Decyzję podejmowała osoba, nie posiadająca informacji o ilości lew na dwóch osiach.
    Dokładniej tego wytłumaczyć już nie potrafię.
    Artur
    Fajnie że się odezwałeś, policzki musiały Cię strasznie piec, tyle o Tobie gadaliśmy.
    Teraz rozumiem intencje, ale moim zdaniem niepotrzebnie tak kombinowałeś. Jeśli odejdziesz w 1C, omijając kara, to młodszy kolor wykluczysz jako możliwy do gry. Powiesz o kierach, sugerując jednocześnie piki. Jeśli partnerka w kiery nie będzie mogła grać, to przeniesie w piki właśnie.
    Jak już wiesz, sporo rozdań już przejrzałem, w wolnej chwili zobaczę pozostałe i prześlę Ci uwagi, a zrobisz z nimi, co zechcesz. Ale prześlę na priva, bo może nie warto wszczynać kolejnych ogólnonarodowych debat.
    mundi 82
    Ja skłaniam się do ustalenia, że 3K nie forsuje. Z ręką silną, dającą pokrycie bilansowe na końcówkę, dałbym drugą kontrę. Musi być ona nadal wywoławcza. Wprawdzie jest o szczebel wyżej niż poprzednia, ale rywale po drodze sfitowali dobrowolnie kolor, więc dobrze jest założyć, że nam nie opłaca się kontrowanie tego kontraktu, co rozwiązuje problem forsingu. Nic nie wspomnieliśmy dotychczas, co by oznaczała kontra Artura na 3T, a to też ciekawa sprawa. Kolejny nieinformacyjny pas i strata możliwości wymiany informacji.
    Przy okazji okazało się, że 1BA jest naprawdę przeładowane. Dajemy kontrę wywoławczą, bo mamy, ale jak nie sfitujemy starszego, możemy wylądować za wysoko. W systemie, który zaproponowałem, z otwarcia 1BA wywalona jest czwórka pików. Wtedy, gdy pada kontra wywoławcza, wiadomo że chodzi o kiery.
    Pozdrawiam wszystkich

  15. #15
    Użytkownik Cibor - poziom 7
    Zarejestrowany
    Jan 2009
    Posty
    149
    Siła reputacji
    2

    Dla Ciebie każde 12-14PC przy trójce pików na kontrę wywoławczą jest takie same i z każdą rękę pasujesz.

    Nie jest takie same. Gdyby 1P obiecywało 5 pików (a nie sądzę, że obiecywało - standardem jest lepsze ustalenie, że kontra na 1C wyklucza 4 piki), a ja miałbym bokiem przy trzech pikach pustego dubletona, dużo 10-tek i 9-tek lub niezłego pięciokarta (np. 3=3=2=5), to wtedy 2P miałoby jakiś sens. 2P bez lewy przebitkowej (4333), z ręką pozbawioną totalnie kart środkowych (bo c10 gra tylko w obronie, na grę własną ta karta jest na przemiał) i do tego z częścią miltonów marnujących się do wylicytowanej krótkości u partnera to świr jakich mało.

    Jeżeli z tak obrzydliwymi 12-14 PC jeszcze mam się znaleźć jeszcze w licytacji, to znaczy niechybnie, że kontruję 1T od 8 PC na silnglu pik. Bo jeśli nie kontruję 1T z 8 PC i singlem pik, tylko normalnie, to teraz 2P na swobodnej to już są kierki angielskie licytowane.

    Licytacja naszej pary w tym rozdaniu była bardzo dobra.

    Tego o planszach, kamerach i grze komputerowej nie zrozumiałem.

    Cibor

  16. #16
    Rada Zawodnicza arturwasiak - poziom 4
    Zarejestrowany
    Jan 2009
    Skąd
    Łódź
    Posty
    286
    Siła reputacji
    2

    Poza słabą grą w Brasov zrobiłem jeszcze jeden błąd. Założyłem temat, w którym tak naprawdę są dwa tematy: przyczyny porażki i rozdania. Powinny być osobno, przepraszam.

    Cytat Napisał mundi82 Zobacz post
    Nie myślisz chyba, że Francuzi, Izraelczycy itd. to rzemieślinicy, bezrobotni i gospodynie domowe? Znakomita większość juniorów to studenci i nie tylko Wy byliście świeżo po zakończeniu nauki - ten argument do mnie nie trafia.
    W niektórych krajach semestr kończy się trochę wcześniej. Na przykładzie moich kolegów z klasy i z roku wiem, że dotyczy to Danii i Szwecji. Nie mówię, że ten argument był bardzo dobry, ale naprawdę miał jakiś sens.

    Cytat Napisał walec Zobacz post
    Rozdanie 5
    Po 2C rywala dałeś pasa. Ja bym powiedział 2P. Czy wiedziałeś, że Asia ma pięć pików, a z czwórką by dała kontrę? Czy może macie inne ustalenia systemowe?
    1T ktr 1C ktr - czwórka... ale nie pików, tylko kierów

    Cytat Napisał TRad Zobacz post
    Co do materiału - z obecnej drużyny znam o tyle o ile Asię i Artura - i oboje spokojnie mogliby grać w pierwszej lidze. I trochę szkoda, że nie grają. Co prawda to już nie ten poziom, co kiedyś, ale mimo wszystko gra w jedynce daje więcej, niż obijanie trzecioligowców.
    Cytat Napisał TRad Zobacz post
    Ilu jest w Polsce sędziów grających na poziomie pierwszej ligi? Piotrek Ilczuk nie sędziuje. Artur Wasiak sporadycznie.
    Masz do mnie jakiś interes?
    Pierwsza liga już raz mi pokazała, że nie tam moje miejsce. Myślę, że nic się od tego czasu nie zmieniło.
    Może reorganizacja ligi pójdzie w kierunku odwrotnym do pożądanego. Jeśli pierwsza liga będzie miała 32 drużyny, to przyznam, że jestem zawodnikiem na poziomie pierwszoligowym.

    Cytat Napisał TRad Zobacz post
    Podrzuciłbym zresztą PZBSowi pewien pomysł - wprowadzenie do pierwszej ligi dwóch "sztucznych" drużyn:kadry juniorów i kadry kobiet. Rzecz jasna z gwarancją utrzymania się (acz konieczne byłoby wprowadzenie motywacji do zajmowania jak najwyższych miejsc). Poziom ligi trochę by wprawdzie spadł, ale jeżeli poważnie traktować szkolenie w tych kategoriach, to konieczna jest gra na silną opozycję, a nie kotłowanie się we własnym gronie (kiedyś, dawno temu, ktoś (Latała? Ohrysko? Matula?) świetnie opisał bezsens kobiecych rozgrywek kadrowych - jeżeli wystawimy do wyścigu sto syrenek, to zwycięzcą nie będzie mercedes, ale najszybsza syrenka).
    Podoba mi się ten pomysł. Nie mówcie, że jestem stronniczy, bo ja i tak raczej nie zdążę się na to załapać.

    Cytat Napisał TRad Zobacz post
    BTW Skąd wzięło się -50 z drugiego stołu? Nasi poprawnie rozegrali Trefle, czy też walecznie doszli do końcówki?
    Może powinienem podawać więcej danych z drugiego stołu. Następnym razem postaram się tak zrobić. W większości przypadków sam nie wiem, co się tam działo.
    W tym rozdaniu grali 1BA; spodziewam się, że obiegło otwarcie 1BA z ręki E. Trochę mnie dziwi brak wznowienia z pozycji N. Może czeska para gra popularnym (moim zdaniem słabym) ustaleniem, że w sekwencji 1BA-pas-pas nie ma dwukolorówek.
    Jeśli ktoś jest zainteresowany bardziej szczegółowymi danymi (np. wynikami z naszego drugiego stołu czy całymi protokołami rozdań), to odsyłam na stronę zawodów - http://www.eurobridge.org/competitio...ov/Results.htm

    Cytat Napisał TRad Zobacz post
    BTW2 Czy rzgr faktycznie wcelował Trefle, czy też miała miejsce jakaś afera wistowa? Artur, nad dokładnością opisów mógłbyś popracować. W tym aspekcie gry do Sfory Ci daleko
    Tym razem wyjątkowo nic nie popsuliśmy; trafił.
    Opisy są niedokładne, bo poświęciłem na nie za mało czasu. Po pierwsze byłem zmęczony przepisywaniem licytacji i wyników. Po drugie głównym zajęciem brydżowym jest u mnie aktualnie przygotowywanie się do kursu instruktorskiego, pisanie tej relacji miało niższy priorytet.

    Cytat Napisał mundi82 Zobacz post
    A wracajac do meczu na Rosje, r. 11.

    Wg mnie sekwencja:
    1Ba-2t-x-3tr
    pa-pa-3k

    powinna być inwitująca, jakieś 8-9 PC, i dopuszczać zagranie 3K. Aśka jednak twierdzi, że chyba raczej forsuje. Trudno się spodziewać, żeby była to sekwencja omówiona więc jestem ciekawy jak reszta się na to zapatruje.

    Swoją drogą właśnie dlatego, że jest to sekwencja z gatunku niejasnych, nie może ona wg mnie forsować, bo bym ze strachu na pewno wymyślił z GF inną odzywkę w obawie, że a nuż mi to zbiegnie.

    Pzdr
    MT
    Może i powinna być inwitująca, ale u nas forsuje. Tu byliśmy zgodni.



    Pozdrawiam.

  17. #17
    Użytkownik walec - poziom 10 walec - poziom 10
    Zarejestrowany
    Jan 2009
    Posty
    494
    Wpisy
    40
    Siła reputacji
    3

    Artur, naprawdę gracie kontrą karną w tej sekwencji? Pojąć nie mogę dlaczego, ale przyjmuję do wiadomości. I widzę, że nic tu po mnie. Jakiś taki niedzisiejszy jestem z moim podejściem. Nie ma zatem sensu się wygłupiać, skoro rację ma cibor - to trochę inne gry. W tej sytuacji inaczej patrzę na celowość wysyłania Ci swoich uwag. Z pewnością w większości sekwencji wychodzimy z innych założeń i okażą się nieprzydatne.
    Pozdrawiam i życzę sukcesów

  18. #18
    Użytkownik TRad - poziom 13 TRad - poziom 13
    Zarejestrowany
    Jan 2009
    Posty
    1,070
    Siła reputacji
    5

    Cytat Napisał arturwasiak Zobacz post
    Masz do mnie jakiś interes?
    Jaki ja mogę mieć do Ciebie interes? Proponowałem Ci grę w lidze, to zdecydowałeś, że wolisz grać z Aśką w trzeciej, niż ze mną w pierwszej. Nie żebym Ci się dziwił, sam bym tak wolał To mi jasno i dobitnie pokazało moje miejsce w szeregu.

    pzdr

    TRad

  19. #19
    Użytkownik adskal - poziom 0
    Zarejestrowany
    Jul 2009
    Skąd
    Lancaster
    Posty
    54
    Siła reputacji
    1

    Cytat Napisał walec Zobacz post
    Artur, naprawdę gracie kontrą karną w tej sekwencji?
    Nie karną, a wskazującą 4 kiery. Standardowe dosyć ustalenie, choćby w sekwencjach typu 1karo -x - 1kier/pik - x = 4 kiery w obu przypadkach (zarówno po kierze jak i po piku).

  20. #20
    Rada Zawodnicza arturwasiak - poziom 4
    Zarejestrowany
    Jan 2009
    Skąd
    Łódź
    Posty
    286
    Siła reputacji
    2

    Cytat Napisał arturwasiak Zobacz post
    Masz do mnie jakiś interes?
    TRad, wmawiasz ludziom, że gram na poziomie I ligi. Miło mi, ale nie rozumiem. Na jakiej podstawie, skoro jeszcze nigdy nie graliśmy razem turnieju? Przeczytaj uważnie moje sprawozdanie, może zmienisz zdanie

    Cytat Napisał walec Zobacz post
    Artur, naprawdę gracie kontrą karną w tej sekwencji? Pojąć nie mogę dlaczego, ale przyjmuję do wiadomości.
    Wydaje mi się, że to powszechnie stosowane ustalenie.

    Cytat Napisał walec Zobacz post
    W tej sytuacji inaczej patrzę na celowość wysyłania Ci swoich uwag. Z pewnością w większości sekwencji wychodzimy z innych założeń i okażą się nieprzydatne.
    Jak chcesz. Jeśli wyślesz, na pewno przeczytam i przemyślę. A czy coś z tego wyniknie? Rzeczywiście trudno powiedzieć.

    Cytat Napisał adskal Zobacz post
    Standardowe dosyć ustalenie, choćby w sekwencjach typu 1karo -x - 1kier/pik - x = 4 kiery w obu przypadkach (zarówno po kierze jak i po piku).
    Wydaje mi się, że standardowe ustalenie to kontra wskazująca kolor odpowiedzi... ale nigdy nie prowadziłem żadnych badań na ten temat.

  21. #21

    Moim zdaniem, kontra na odpowiedź kolorem po kontrze wywoławczej partnera, wskazująca posiadanie koloru licytowanego przez RHO, ma sens po otwarciu naturalnym (1K/C), gdy prawdopodobieństwo "zajechania" jest znaczne; jeśli trefl może być wieloznaczny (co przeważa w Polsce) - ma charakter negatywny.
    Na ogół pary robią tu swoje ustalenia - trudno szukać zatem standardu...

  22. #22

    pocztytałem ,pomyślałem i okazuje się że motorem tej pary i nie tylko, nawet reprezentacji jest Aśka ? chyba rankingi miedzynarodowe brydża nie kłamią ?

  23. #23
    Użytkownik mundi82 - poziom 4 Avatar mundi82
    Zarejestrowany
    Dec 2008
    Skąd
    Katowice
    Wiek
    27
    Posty
    290
    Siła reputacji
    2

    Cytat Napisał arturwasiak Zobacz post
    Podoba mi się ten pomysł. Nie mówcie, że jestem stronniczy, bo ja i tak raczej nie zdążę się na to załapać.
    Pomysł moim zdaniem słaby.
    Natomiast jest moim zdaniem pomysłem dobrym, by nie rozważać nawet kandydatur do gry w reprezentacji par, które w lidze ze sobą nie grają. To raz.
    A dwa, by regularnie grały ze sobą reprezentacje kobiece, juniorów i open.
    Dla sztucznych, systemowo narzuconych tworów ligowych, moje nie.

    Pzdr
    MT

  24. #24
    Użytkownik peterka1 - poziom 3
    Zarejestrowany
    Feb 2009
    Skąd
    okolice Poznań
    Posty
    51
    Siła reputacji
    2

    Co do znaczenia ktr (otw.-ktr-coś-ktr?) , to w Polsce po 1 trefl gra się ktr odpowiedź (brak innej sensownej odzywki), apo otwarciach kolorowych kontrą na wprost (mam 4 kę w kolorze zalicytowanym przez odpowiadającego)
    Jeżeli jednak grałbym na zawodników z zagranicy (oni grają również 1 trefl naturalne), to przeniósłbym ustalenia po otwarciach 1 karo/kier/pik.

+ Odpowiedz na ten temat

Kto przegląda?

Users Browsing this Thread

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

     

Podobne wątki

  1. DME Juniorów Brasov 2009.
    By pucio in forum Średnio zaawansowani
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 23-11-09, 22:45
  2. Brasov
    By arturwasiak in forum Ciekawe rozdania
    Odpowiedzi: 10
    Ostatni post / autor: 26-07-09, 11:23
  3. Brasov - gratulacje!
    By mundi82 in forum Kadra Juniorów U20
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 19-07-09, 11:39

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów